Rażąco niska cena w przetargu 2026: kiedy grozi odrzucenie oferty i jak się bronić

Wygrywa najtańszy, prawda? W przetargu wcale nie musi tak być. Jeśli Twoja oferta znacząco odstaje ceną od pozostałych, zamawiający ma prawo, a często wręcz obowiązek, sprawdzić, czy nie jest ona po prostu nierealna. Tak zaczyna się procedura, w której kluczową rolę odgrywa pojęcie „rażąco niska cena”. To jeden z najczęstszych powodów, dla których dobrze rokujące oferty lądują w koszu, a wykonawcy tracą kontrakty, na które realnie było ich stać. W tym artykule wyjaśniamy, czym jest rażąco niska cena, kiedy uruchamia obowiązek wyjaśnień, jak wygląda ciężar dowodu i co zrobić, żeby nie stracić zamówienia przez jedną liczbę w formularzu.

Czym jest rażąco niska cena?

Zacznijmy od zaskakującej rzeczy: ustawa w ogóle nie definiuje tego pojęcia. Rażąco niska cena to konstrukcja wypracowana przez orzecznictwo, a nie precyzyjny wzór z kalkulatora. Zgodnie z ugruntowanym stanowiskiem Krajowej Izby Odwoławczej jest to cena nierealistyczna i niewiarygodna, odbiegająca od realiów rynkowych, za którą wykonawca nie byłby w stanie zrealizować zamówienia bez straty albo bez zewnętrznego dofinansowania.

Innymi słowy, nie chodzi o cenę „atrakcyjnie niską”, lecz o taką, która budzi poważne wątpliwości, czy w ogóle da się za nią wykonać przedmiot zamówienia zgodnie z wymaganiami. Rażąco niska cena to zatem sygnał ostrzegawczy: jeżeli ktoś oferuje wykonanie mostu za połowę rynkowej stawki, zamawiający musi zapytać, jak to możliwe, zanim powierzy mu publiczne pieniądze i bezpieczeństwo użytkowników.

Podstawą prawną całej procedury jest art. 224 ustawy Prawo zamówień publicznych. To on wyznacza, kiedy i jak zamawiający ma zbadać podejrzanie niską ofertę. Pełną treść przepisu wraz z komentarzem znajdziesz w oficjalnym eKomentarzu Urzędu Zamówień Publicznych.

Próg 30 %, czyli kiedy zamawiający musi zareagować

Skąd zamawiający wie, że w grze może być rażąco niska cena? Ustawa przewiduje dwie ścieżki.

Pierwsza jest obligatoryjna. Jeżeli całkowita cena oferty jest niższa o co najmniej 30 % od wartości zamówienia (powiększonej o podatek VAT) albo od średniej arytmetycznej cen wszystkich złożonych ofert, zamawiający ma obowiązek zwrócić się do wykonawcy o wyjaśnienia. Nie jest to jego widzimisię, lecz ustawowy nakaz z art. 224 ust. 2 PZP. Wartość zamówienia zamawiający ustala wcześniej, na etapie szacowania, o którym piszemy w artykule o progach w zamówieniach publicznych.

Druga ścieżka jest fakultatywna. Nawet gdy różnica nie sięga 30 %, zamawiający może wezwać wykonawcę do wyjaśnień, jeśli cena z jakiegokolwiek powodu budzi jego wątpliwości co do możliwości wykonania zamówienia (art. 224 ust. 1 PZP). Tu wystarczy samo uzasadnione podejrzenie.

I tu pojawia się najważniejsza pułapka myślowa. Próg 30 % nie jest granicą bycia rażącą. To wyłącznie próg, który uruchamia obowiązek zapytania. Cena tańsza o 35 procent może być całkowicie uczciwa, jeśli wykonawca ma na przykład własną bazę sprzętową albo materiał z wcześniejszego kontraktu. I odwrotnie: cena tańsza o 15 procent bywa uznana za rażąco niską, jeśli nie da się jej racjonalnie wytłumaczyć. Liczby jedynie zapalają czerwoną lampkę, a rozstrzyga treść wyjaśnień.

Wezwanie do wyjaśnień: moment, w którym ciężar przechodzi na wykonawcę

Wezwanie do wyjaśnień to punkt zwrotny całej sprawy. W polskim prawie rzadko spotyka się tak wyraźne odwrócenie ról, a tu następuje ono wprost: z chwilą, gdy zamawiający pyta o cenę, powstaje domniemanie, że jest ona rażąco niska. Od tej pory to wykonawca musi udowodnić, że jest inaczej. Ciężar dowodu spoczywa na nim, a nie na zamawiającym (art. 224 ust. 5 PZP).

Co to oznacza w praktyce? Odpowiedź na takie wezwanie nie może być ogólnikowa. Nie wystarczy napisać „cena jest realna i rynkowa”. Trzeba pokazać konkretną kalkulację: teza, metoda, liczby, dowody. Wykonawca powinien rozbić cenę na składniki (koszty personelu wraz z obciążeniami, materiały, sprzęt, logistyka, ubezpieczenia, nadzór, marża) i do każdego istotnego elementu dołączyć dowód, na przykład ofertę podwykonawcy, fakturę zakupową czy umowę najmu maszyn.

Przepisy wskazują wprost, czego mogą dotyczyć wyjaśnienia (art. 224 ust. 3 PZP): między innymi przyjętych rozwiązań technicznych, wyjątkowo sprzyjających warunków wykonania, pomocy publicznej czy kosztów pracy. Warto potraktować to jako gotową listę kontrolną, a nie ozdobnik.

Przykład. Firma sprzątająca oferuje usługę o 32 procent taniej niż wynosi wartość zamówienia. W odpowiedzi na wezwanie wykazuje, że dysponuje własnym magazynem środków chemicznych kupionych hurtowo rok wcześniej, zatrudnia pracowników na miejscu (brak kosztów dojazdu) i korzysta z dofinansowania do zatrudnienia osób z niepełnosprawnościami. Takie wyjaśnienie, poparte fakturami i decyzjami, realnie broni ceny. Samo zapewnienie „mamy tanio, bo jesteśmy efektywni” nie obroni jej nigdy.

Kiedy oferta zostaje odrzucona

Rażąco niska cena, której wykonawca nie obroni, kończy się odrzuceniem oferty. Dzieje się tak w dwóch sytuacjach: gdy wykonawca w ogóle nie złoży wyjaśnień w wyznaczonym terminie albo gdy złożone wyjaśnienia wraz z dowodami nie uzasadniają podanej ceny. Podstawą jest wtedy art. 226 ust. 1 pkt 8 w związku z art. 224 ust. 6 PZP.

Uwaga na istotny szczegół: za brak wyjaśnień uznaje się także wyjaśnienia lakoniczne i ogólnikowe. Jeśli wykonawca odpowie zdawkowo, traktuje się to tak, jakby nie odpowiedział wcale. Co więcej, zamawiający co do zasady nie ma obowiązku wzywać po raz drugi. Jedna szansa, jedna dobrze przygotowana odpowiedź, i tyle.

Rażąco niska cena jest zresztą tylko jedną z przesłanek odrzucenia oferty. O innych, w tym o nowych podstawach związanych z cyberbezpieczeństwem, pisaliśmy w tekście o nowych przesłankach odrzucenia ofert w 2026 roku.

Czego uczy orzecznictwo KIO

Teoria teorią, ale prawdziwe reguły gry widać w wyrokach. Krajowa Izba Odwoławcza rozstrzyga takie spory na bieżąco. Przykładem jest wyrok z 2 listopada 2023 r. (sygn. KIO 3095/23), dotyczący budowy przydomowych oczyszczalni ścieków. Przy wartości zamówienia rzędu 1,98 mln zł brutto i średniej cen ofert około 1,76 mln zł Izba analizowała, czy oferta z niższą ceną została prawidłowo zbadana. Tego typu sprawy pokazują powtarzalny wzorzec: wygrywa nie ten, kto ma najniższą cenę, lecz ten, kto potrafi ją policzalnie uzasadnić.

Ciekawostka: konstrukcja rażąco niskiej ceny ma rodowód unijny. Wynika z dyrektyw zamówieniowych, które nakazują dać wykonawcy szansę wyjaśnienia, zanim jego oferta zostanie odrzucona. Dlatego zamawiający nie może po prostu skreślić najtańszej oferty „na oko”, bez uprzedniego postępowania wyjaśniającego. Pominięcie tego etapu to sam w sobie powód do skutecznego odwołania.

Z orzecznictwa płynie jeszcze jedna praktyczna nauka: nie wystarczy udowodnić, że cena jest niska „ogólnie”. Trzeba wykazać realność każdego istotnego składnika. Izba wielokrotnie podkreślała, że wyjaśnienia oparte na samych zapewnieniach, bez faktur, ofert podwykonawców czy kalkulacji jednostkowych, nie obalają domniemania zaniżenia. Równie ważny jest szczegół proceduralny: skoro ciężar dowodu leży po stronie wykonawcy, to on ponosi ryzyko niekompletnej odpowiedzi, a zamawiający zwykle nie ma obowiązku dopytywać po raz drugi. Dla wykonawcy oznacza to, że jedyna odpowiedź musi być od razu kompletna, a dla zamawiającego, że ocena wyjaśnień powinna być udokumentowana na wypadek kontroli KIO.

Jak się bronić i jakich błędów unikać

Dla wykonawcy najważniejsze jest przygotowanie. Kalkulację warto mieć gotową jeszcze przed złożeniem oferty, a nie dopiero wtedy, gdy przyjdzie wezwanie i zegar zacznie tykać. Najczęstsze błędy to: odpowiedź ogólnikowa, brak dowodów, przekroczenie terminu (wyjaśnienia złożone po czasie są bezskuteczne) oraz mylenie ceny „konkurencyjnej” z ceną „udowodnioną”.

Dla zamawiającego równie ważna jest procedura. Wezwanie musi być precyzyjne, a ocena wyjaśnień obiektywna i udokumentowana. Zamawiający, który odrzuci ofertę pochopnie albo źle sformułuje pytania, naraża się na przegraną przed KIO. Jeśli natomiast oferta zostanie odrzucona, a wykonawca uważa to za bezpodstawne, przysługuje mu odwołanie do Krajowej Izby Odwoławczej. Więcej o zasadach rządzących całym postępowaniem znajdziesz w naszym przewodniku Podstawy zamówień publicznych.

Podsumowanie

Rażąco niska cena to nie wyrok, lecz test wiarygodności oferty. Przegrywają go ci, którzy traktują wyjaśnienia jak formalność, a wygrywają ci, którzy zamieniają je w rzetelną, popartą dowodami kalkulację. Dla wykonawcy oznacza to jedną prostą zasadę: jeśli oferujesz mało, przygotuj się, by udowodnić, że to możliwe. Dla zamawiającego to obowiązek uczciwego zbadania oferty, zanim skreśli najtańszego oferenta. Cena wygrywa przetargi, ale tylko cena, którą da się obronić liczbami.

Jeśli otrzymałeś wezwanie do wyjaśnień albo Twoja oferta została odrzucona z powodu rzekomo zaniżonej ceny, nie zwlekaj, bo terminy są krótkie i nieprzywracalne.

Co to jest rażąco niska cena?

To cena nierealistyczna i niewiarygodna, odbiegająca od realiów rynkowych, za którą nie da się wykonać zamówienia bez straty. Ustawa jej nie definiuje, robi to orzecznictwo Krajowej Izby Odwoławczej.

Czy przekroczenie progu 30 % oznacza automatyczne odrzucenie oferty?

Nie. Próg 30 procent uruchamia jedynie obowiązek wezwania do wyjaśnień. O odrzuceniu decyduje dopiero to, czy wykonawca obroni cenę rzetelnymi wyjaśnieniami i dowodami.

Na kim spoczywa ciężar dowodu? 

Na wykonawcy. Z chwilą wezwania powstaje domniemanie, że cena jest rażąco niska, i to wykonawca musi wykazać, że jest inaczej (art. 224 ust. 5 PZP).

Czy każde wezwanie do wyjaśnień kończy się odrzuceniem?

Nie. Jeśli wyjaśnienia są konkretne, policzalne i poparte dowodami, oferta zostaje w postępowaniu. Odrzucenie następuje dopiero, gdy wykonawca nie odpowie w terminie lub odpowie ogólnikowo.

Kiedy zamawiający odrzuca ofertę z rażąco niską ceną? 

Na podstawie art. 226 ust. 1 pkt 8 w związku z art. 224 ust. 6 PZP, gdy brak wyjaśnień w terminie albo gdy wyjaśnienia z dowodami nie uzasadniają zaoferowanej ceny

Co zrobić po odrzuceniu oferty?

Można wnieść odwołanie do Krajowej Izby Odwoławczej w krótkim, ustawowym terminie. Warto sprawdzić, czy zamawiający w ogóle przeprowadził rzetelne postępowanie wyjaśniające, bo jego brak bywa podstawą do uwzględnienia odwołania.

Artykuł ma charakter informacyjny i nie stanowi porady prawnej. Przedstawia stan prawny i pogląd autora na dzień publikacji (28.04.2026). W konkretnej sprawie decyduje jej indywidualna ocena.

Kancelaria prawna Gliwice · DLB. · Gliwice

Potrzebujesz spojrzeć na sprawę szerzej?

Porozmawiajmy, zanim podejmiesz kolejny krok.

Porozmawiajmy +48 32 600 79 85
Strona główna