Jedna kwota potrafi całkowicie zmienić sposób, w jaki urząd wydaje pieniądze. Wystarczy złotówka powyżej ustawowej granicy, a spokojny zakup „na telefon” zamienia się w sformalizowane postępowanie z dokumentacją, terminami i ryzykiem odwołania do KIO. Dlatego progi w zamówieniach publicznych to pierwsza rzecz, którą musi sprawdzić każdy zamawiający i każdy wykonawca, zanim w ogóle zacznie myśleć o przetargu. Rok 2026 przyniósł tu spore zamieszanie: wzrósł próg bagatelności, spadł kurs euro, a katalog zamawiających został przetasowany.

W tym artykule wyjaśniamy, jakie progi w zamówieniach publicznych obowiązują dziś, ile dokładnie wynoszą i co ta arytmetyka oznacza w codziennej praktyce.

Czym są progi w zamówieniach publicznych?

Mówiąc najprościej, progi w zamówieniach publicznych to ustawowe granice kwotowe, od których zależy, jak surowe reguły trzeba zastosować przy udzielaniu zamówienia. Poniżej pewnej wartości zamawiający ma niemal wolną rękę. Powyżej – wchodzi w gęstą procedurę. Jeszcze wyżej – musi ogłosić zamówienie w całej Unii Europejskiej.

Jedna zasada jest tu absolutnie kluczowa i wielu początkujących wykonawców się na niej potyka: wszystkie progi w zamówieniach publicznych liczy się od wartości netto, czyli bez podatku VAT. Zamówienie warte 165 000 zł netto może po doliczeniu VAT przekroczyć 200 000 zł brutto, ale dla oceny procedury liczy się wyłącznie kwota netto.

Progi w zamówieniach publicznych dzielą się na dwie zasadnicze grupy. Pierwsza to próg krajowy, potocznie zwany progiem bagatelności, poniżej którego ustawy w ogóle się nie stosuje. Druga to progi unijne, wyznaczające moment, w którym zamówienie trafia do ogólnoeuropejskiego obiegu. Omówimy je po kolei.

Podstawy całego systemu, zasady i tryby postępowania opisaliśmy szerzej w naszym przewodniku Prawo zamówień publicznych – podstawy. Tutaj skupiamy się wyłącznie na liczbach.

Próg bagatelności 2026 – granica 170 000 zł

Zacznijmy od dolnej granicy. Próg bagatelności to kwota, poniżej której zamawiający może udzielić zamówienia bezpośrednio, z pominięciem przepisów ustawy Prawo zamówień publicznych. Podstawą jest tu art. 2 ust. 1 pkt 1 ustawy PZP.

Powyżej progu należy już stosować procedury wynikające z ustawy PZP, podstawowym trybem jest procedura krajowa – tryb podstawowy bez negocjacji, o którym więcej możesz przeczytać tutaj.

I tu najważniejsza zmiana roku: od 1 stycznia 2026 r. próg bagatelności wzrósł ze 130 000 zł do 170 000 zł netto. Wynika to z nowelizacji z 25 lipca 2025 r. W praktyce oznacza to sporo więcej swobody – zakupy w przedziale od 130 001 zł do 169 999 zł netto, które jeszcze w 2025 r. wymagały pełnej procedury, dziś można realizować na podstawie wewnętrznego regulaminu jednostki.

Uwaga na częste nieporozumienie. „Poniżej progu” nie znaczy „bez żadnych zasad”. Nawet wydając 20 000 zł, zamawiający jest związany regułami gospodarności, celowości i przejrzystości wynikającymi z ustawy o finansach publicznych. Nie wolno więc kupić drożej u kolegi, skoro obok jest taniej.

Warto też odróżnić dwa podobnie brzmiące pojęcia. Czym innym jest sam próg bagatelności (granica stosowania ustawy), a czym innym tak zwane zamówienia bagatelne – to węższa kategoria zamówień klasycznych o wartości od 50 000 zł, przy których, mimo braku pełnej procedury, trzeba dopełnić wybrane obowiązki, na przykład zamieścić ogłoszenie o zamiarze udzielenia zamówienia w Biuletynie Zamówień Publicznych (art. 2 ust. 2 PZP). To subtelność, która potrafi zaskoczyć niejednego urzędnika.

Progi unijne na lata 2026-2027

Najwyższe progi w zamówieniach publicznych to tak zwane progi unijne. Po ich przekroczeniu ogłoszenie o zamówieniu trafia obowiązkowo do unijnej bazy TED, a procedura staje się bardziej sformalizowana, z dłuższymi terminami składania ofert.

Progi unijne wynikają z dyrektyw UE, a ich równowartość w złotych ogłasza Prezes Urzędu Zamówień Publicznych. Aktualne wartości określa Obwieszczenie Prezesa UZP z 8 grudnia 2025 r. (M.P. 2025 poz. 1247). Na lata 2026–2027 wyglądają one następująco:

  • roboty budowlane: 5 404 000 euro, czyli 23 291 240 zł;
  • dostawy i usługi (administracja centralna): 140 000 euro, czyli 603 400 zł;
  • dostawy i usługi (zamawiający poniżej szczebla centralnego, np. samorządy): 216 000 euro, czyli 930 960 zł;
  • usługi społeczne i inne szczególne usługi: 750 000 euro, czyli 3 232 500 zł;
  • zamówienia sektorowe (dostawy i usługi): 432 000 euro, czyli 1 861 920 zł.

Kluczowa liczba, która spina cały ten system, to kurs euro. Na lata 2026–2027 wynosi on 4,31 zł za euro (wcześniej 4,6371 zł). To właśnie ten przelicznik zamienia progi wyrażone w euro na złotówki i decyduje, kiedy konkretne zamówienie „wskakuje” w tryb unijny. Pełną, oficjalną tabelę znajdziesz na stronie Urzędu Zamówień Publicznych w serwisie gov.pl.

Przeczytasz też:   Tryb podstawowy w zamówieniach publicznych 2026 - jak krok po kroku przebiega postępowanie krajowe

Rewolucja w katalogu zamawiających

Tu dochodzimy do zmiany, którą łatwo przeoczyć, a która potrafi wywrócić plan zamówień do góry nogami. Do tej pory część zamawiających samorządowych musiała stosować niższe progi unijne i przez to szybciej wchodziła w rygorystyczny tryb europejski.

Od 2026 r. logika się odwróciła. Niższy próg dla dostaw i usług (140 000 euro) stosują teraz instytucje administracji centralnej wymienione w załączniku I do dyrektywy 2014/24/UE. Pozostali zamawiający, w tym samorządy, korzystają z wyższego progu (216 000 euro). Efekt jest korzystny dla gmin i powiatów: więcej ich zamówień można przeprowadzić w prostszej procedurze krajowej, zamiast od razu w unijnej.

Paradoks 2026, czyli progi w dół i w górę naraz

Rok 2026 zafundował rynkowi prawdziwą łamigłówkę logiczną. Z jednej strony próg krajowy poszedł w górę, dając więcej swobody przy drobnych zakupach. Z drugiej – kurs euro spadł z 4,6371 zł do 4,31 zł, przez co progi unijne wyrażone w złotych… zmalały. Innymi słowy, te same zamówienia o wyższej wartości szybciej niż dotąd wpadają w najbardziej sformalizowany tryb.

Ciekawostka: progi w zamówieniach publicznych aktualizowane są cyklicznie co dwa lata, bo tak często Komisja Europejska przelicza wartości progowe z dyrektyw. Warto też spojrzeć wstecz. Jeszcze przed 2021 r. granicą stosowania przepisów była równowartość 30 000 euro. Potem pojawiła się sztywna kwota 130 000 zł, a od 2026 r. mamy 170 000 zł. Widać wyraźnie, że ustawodawca stopniowo podnosi poprzeczkę, reagując na inflację i chcąc odciążyć zamawiających od drobnych, kosztownych proceduralnie zakupów.

Jak prawidłowo oszacować wartość zamówienia?

Skoro wszystko zależy od kwoty, sercem sprawy staje się prawidłowe oszacowanie wartości zamówienia. I tu czai się najpoważniejsza pułapka: zakaz sztucznego dzielenia zamówienia po to, by zejść poniżej progu i uniknąć procedury.

Wyobraźmy sobie urząd, który potrzebuje 300 komputerów za łącznie 450 000 zł netto. Ktoś „sprytny” mógłby chcieć rozbić ten zakup na cztery osobne zamówienia po około 112 000 zł, aby każde zmieściło się poniżej progu bagatelności. To klasyczny błąd, a wręcz naruszenie przepisów. Jeżeli zamówienia są tożsame przedmiotowo, podmiotowo i czasowo, ich wartości należy zsumować i oszacować łącznie. Sztuczny podział, którego jedynym celem jest ominięcie ustawy, bywa kwestionowany przez kontrolę i regionalne izby obrachunkowe.

Podsumowanie

Progi w zamówieniach publicznych to fundament, na którym opiera się cała reszta procedury – od wyboru trybu po sposób ogłoszenia. Rok 2026 zapamiętamy jako moment, w którym próg krajowy podskoczył do 170 000 zł, kurs euro spadł do 4,31 zł, a samorządy zyskały oddech dzięki wyższemu progowi unijnemu. Dla zamawiającego znajomość tych liczb to warunek legalnego wydawania pieniędzy. Dla wykonawcy – narzędzie do oceny, w jakiej procedurze przyjdzie mu walczyć o kontrakt i gdzie szukać ewentualnych nieprawidłowości.

Masz wątpliwości, po której stronie progu znajduje się Twoje zamówienie, albo podejrzewasz zaniżone szacowanie u zamawiającego? Zespół DLB Legal pomoże ocenić sytuację i dobrać właściwą strategię.

FAQ

Jakie progi w zamówieniach publicznych obowiązują w 2026 roku? 

Najważniejszy jest krajowy próg stosowania ustawy, wynoszący 170 000 zł netto. Powyżej niego stosuje się ustawę PZP, a po przekroczeniu progów unijnych (np. 603 400 zł lub 930 960 zł dla dostaw i usług) uruchamia się procedura unijna.

Czy próg 170 000 zł liczy się netto czy brutto? 

Netto, czyli bez podatku VAT. To jedna z najczęstszych pomyłek – wartość szacunkową zamówienia zawsze ustala się od kwoty netto.

Co to jest próg bagatelności?

To granica kwotowa (od 2026 r. – 170 000 zł netto), poniżej której nie stosuje się przepisów ustawy PZP. Zamawiający może wtedy udzielić zamówienia na podstawie własnego regulaminu, wciąż jednak przestrzegając zasad gospodarności i przejrzystości.

Czym różni się administracja centralna od samorządu w kontekście progów?

Od 2026 r. instytucje administracji centralnej stosują niższy próg unijny dla dostaw i usług (140 000 euro / 603 400 zł), a zamawiający samorządowi – wyższy (216 000 euro / 930 960 zł). Oznacza to, że samorządy rzadziej muszą sięgać po procedurę unijną.

Czy można podzielić zamówienie, żeby zejść poniżej progu?

Nie, jeśli celem podziału jest wyłącznie uniknięcie stosowania ustawy. Zamówienia tożsame przedmiotowo, podmiotowo i czasowo szacuje się łącznie. Sztuczne dzielenie to naruszenie przepisów, które łatwo wychwycić podczas kontroli.

Gdzie sprawdzić aktualne progi unijne i kurs euro?

Oficjalnym źródłem jest Urząd Zamówień Publicznych publikujący dane na stronie gov.pl oraz obwieszczenia Prezesa UZP w Monitorze Polskim. Kurs euro na lata 2026–2027 wynosi 4,31 zł.

Powrót