Polska mediacja cywilna ma swoją wyraźną datę graniczną: 10 grudnia 2005 roku. Wtedy weszły w życie przepisy, które wprowadziły do Kodeksu postępowania cywilnego kompleksową regulację mediacji. Historia polubownego rozwiązywania sporów w Polsce jest jednak znacznie dłuższa - i mniej oczywista.
Sąd polubowny nie jest nowym wynalazkiem
W dawnej Rzeczypospolitej funkcjonowały sądy kompromisarskie, nazywane dziś sądami polubownymi. Strony zawierały kompromis, w którym powierzały rozstrzygnięcie wybranym osobom. Mechanizm miał szczególne znaczenie w sporach szlachty. Nie był mediacją w dzisiejszym rozumieniu, bo jego celem było wydanie rozstrzygnięcia, a nie wypracowanie rozwiązania przez same strony.
Także Kodeks postępowania cywilnego z 1930 roku regulował sądownictwo polubowne. Pokazuje to, że prywatne rozstrzyganie sporów nie pojawiło się w polskim prawie wraz z transformacją gospodarczą. Znacznie później ukształtował się natomiast odrębny model mediacji - dobrowolnej, poufnej rozmowy prowadzonej przy udziale bezstronnej osoby trzeciej.
„Arbitraż” w PRL, który nie był ADR
Terminologia potrafi zaciemniać obraz. Państwowy Arbitraż Gospodarczy działający w PRL nie był arbitrażem w dzisiejszym, dobrowolnym sensie. Był elementem państwowego systemu rozstrzygania sporów pomiędzy jednostkami gospodarki uspołecznionej. Miał charakter quasi-administracyjny, a jego kompetencja nie wynikała ze swobodnej decyzji przedsiębiorców.
To ważne rozróżnienie. O ADR możemy mówić wtedy, gdy metoda stanowi rzeczywistą alternatywę proceduralną, a nie tylko nosi nazwę „arbitrażu”. Państwowy Arbitraż Gospodarczy został zniesiony w 1989 roku, a sprawy gospodarcze trafiły do sądów powszechnych. Równolegle funkcjonowało klasyczne sądownictwo polubowne, zwłaszcza w handlu zagranicznym.
Przełom 2005 roku
Ustawa z 28 lipca 2005 roku dodała do Kodeksu postępowania cywilnego przepisy art. 1831-18315. Od tego momentu mediacja cywilna uzyskała czytelną konstrukcję proceduralną. Ustawodawca uregulował między innymi dobrowolność udziału, poufność, rolę mediatora, protokół z mediacji oraz zatwierdzenie ugody przez sąd.
Ugoda zawarta przed mediatorem - po zatwierdzeniu przez sąd - ma moc prawną ugody sądowej. Nie znaczy to, że każda treść zaproponowana przez strony zostanie automatycznie zaakceptowana. Sąd kontroluje ugodę w granicach przewidzianych prawem. Mediacja daje stronom wpływ na rozwiązanie, ale nie wyłącza podstawowych gwarancji legalności.
Nowelizacja z 2015 roku, obowiązująca od 1 stycznia 2016 roku, miała wzmocnić praktyczne wykorzystanie mediacji. Rozbudowała obowiązki informacyjne, wprowadziła rozwiązania dotyczące stałych mediatorów i spotkań informacyjnych oraz mocniej zaznaczyła, że sąd powinien dążyć do ugodowego zakończenia sporu, jeżeli pozwala na to charakter sprawy.
Nie tylko sprawy rodzinne
Mediację często kojarzy się z rozwodem i ustaleniami dotyczącymi dzieci. To ważny obszar, ale nie jedyny. W sprawach cywilnych przedmiotem mediacji mogą być między innymi zapłata, wykonanie lub rozwiązanie umowy, zniesienie współwłasności, dział spadku, podział majątku oraz spory sąsiedzkie. Mediacja jest możliwa wszędzie tam, gdzie prawo dopuszcza zawarcie ugody.
Od 2017 roku mediacja znajduje też miejsce w postępowaniu administracyjnym, jeżeli pozwala na to charakter sprawy. Inne reguły obowiązują w mediacji karnej czy w sprawach nieletnich. Wspólna nazwa nie oznacza identycznego celu ani przebiegu. Za każdym razem trzeba ustalić, jaki jest przedmiot konfliktu, kto podejmuje decyzję i jaki skutek ma osiągnięte porozumienie.
Skala nadal jest mniejsza niż potencjał
Według danych przytoczonych przez Ministerstwo Sprawiedliwości w odpowiedzi na interpelację poselską, w 2023 roku do mediacji kierowano około 1,6% spraw uznanych za „mediowalne”. Liczba skutecznych mediacji wzrosła z 3 836 w 2013 roku do 9 410 w 2023 roku, ale nadal pozostaje niewielka wobec liczby spraw trafiających do sądów.
Przy statystykach trzeba zachować ostrożność. Wynik zależy od mianownika: czym innym jest odsetek mediacji wśród spraw, które mogą zostać skierowane do mediacji, a czym innym udział mediacji we wszystkich sprawach wpływających do sądów. Liczby mogą więc wyglądać odmiennie, choć opisują ten sam system.
Najważniejsza zmiana jest kulturowa
Przepisy stworzyły ramy, lecz same nie zmienią sposobu myślenia o konflikcie. Mediacja wymaga gotowości do rozmowy bez gwarancji ugody. Wymaga też zrozumienia roli mediatora: nie jest sędzią, nie reprezentuje jednej ze stron i nie narzuca rozwiązania.
Dlatego rozwój mediacji nie powinien być mierzony wyłącznie liczbą skierowań. Liczy się również jakość kwalifikowania spraw, kompetencje mediatorów oraz to, czy strony podejmują decyzję świadomie. Dobra mediacja nie zastępuje sądu za wszelką cenę. Pozwala rozpoznać, czy strony mogą zbudować rozwiązanie, którego sąd - związany granicami żądań i przepisów - nie mógłby im zaprojektować.